Wszystkie »

  • Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:07
  • Licznik odwiedzin:880 / 1363 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siema! Mam na imię Laura. Jestem zwykłą szesnastolatką, a Ty zeszycie od dziś będziesz moim pamiętnikiem. Kilka tygodni temu straciłam dwie najlepsze przyjaciółki, więc kompletnie nie mam się komu zwierzać. To, że one mnie wystawiły to nie była moja wina. To one tak nagle z dnia na dzień przestały ze mną gadać. Bardzo mi zależało na tej przyjaźni i szczerze mówiąc jest mi smutno z tego powodu. Czasami nawet popłakuję wieczorami. Ale pod żadnym pozorem nie mogę tego po sobie pokazywać! Przecież jestem Laura! Prawda? Wiecznie pozytywna i silna Laura! Nie mogę się przejmować. Muszę mówić, że wszystko będzie dobrze! Muszę być twarda. A Ty pamiętniczku masz mi teraz w tym pomagać.
Wczoraj poznałam pewnego chłopaka... Czuję, że tym razem będzie wyjątkowo. Tak. Tak! To on. Na pewno. Na sto procent. Jestem tak bardzo zakochana! Jak nigdy wcześniej! Taka szczęśliwa, pozytywna. Znów czuję się silna!
Szłam do szkoły jak zwykle w zwykłym dresie. Starałam się mieć wyjebane na wszystko i wszystkich. Oczywiście słuchałam rapu- ta muzyka zawsze idealnie odzwierciedlała mój nastrój. Gdy już dochodziłam do budynku szkoły, na ławce siedziało trzech chłopaków z mojej klasy. I jeszcze ktoś. Ktoś obcy. "Pewnie nowy"- pomyślałam. Miał jasno-brązowe włosy, ale nie bląd. Idealnie komponowały się z jego czekoladowymi oczami. Pięknie się uśmiechał. Na oko był wyższy ode mnie o głowę. Przez moje myśli przemknąło jedno słwo: "ideał'. Na szczęście szybko sobie przypomniałam, że ideałów nie ma, i że on też na pewno ma jakieś wady. Choć trudno było mi je dostrzec..
-Siema Laura! To Paweł. Jest nowy w naszej klasie - powiedział jak zwykle z "bananem" na twarzy Tomek.
- Hej- przywitałam się z nowym kolegą i chciałam się delikatnie uśmiechnąć, ale znając życie miałam wyraz twarzy jak ciele.
-Cześć. Miło mi cię poznać piękna- zagadnął i wyszczerzył w uśmiechu białe zęby.
W tym momęcie chyba właśnie szczeliłam buraka.
Czy ja wiem? Piękna? Nie należałam do grupy tych pięknych, wymalowanych i ślicznie ubranych dziewczyn, chodzących w obcisłych bluzkach i szpilkach.
Byłam zwykłą nastolatką w spodniach i trampkach. Czasami malowałam tylko rzęsy. Więc o co chodziło mu z tą piękną? O.o
Chwilkę się z nim posprzeczałam, próbowałam się zachowywać normalnie, mówić jak do zwykłego kumpla, że nie ma racji. Jednak on cały czas był przy swoim, a serce tak mocno mi waliło i głos coraz bardziej łamał, że musiałam wymyślić jakąś wymówkę i szybko uciec. Gdy szłam do sali za plecami za plecami udało mi sięusłyszeć jego czarujący śmiech.

Idąc po schodach cały czas o nim myślałam. Jego słowa cały czas dudniały mi w głowie. W jego głosie słyszałam pewność siebie. Miałam głupie wrażenie, że on serio uważał, że jestem ładna.
Przez całą pierwszą lekcję nie mogłam o niczym innym myśleć. Czułam jego spojrzenie wlepione we mnie. Dlaczego akurat dziś musiałam siedzieć z przodu?

Parę lekcji później mieliśmy godzinę wychowawczą, pani opowiadała nam o Pawle. Niestety prawie nic do mnie nie doszło, bo tym razem to ja miałam okazję by cały czas na niego patrzeć. Gdy rozmawiał z panią był kulturalny i poważny, lecz gdy mówił coś do nas- do klasy, na jego twarzy pojawiał się figlarny uśmiech, a oczy mu błyszczały. Sprawiał wrażenie inteligentnego i pewnego siebie. Był w miarę umięśniony i dobrze zbudowany. Nie no, ja tu po prostu padnę.. cudowny!!

Dobra teraz już chyba mogę przejść do najlepszego etapu mojej wczorajszej historii..

A więc.... Wracałam ze szkoły, jak zwykle miałam słuchawki na uszach i byłam odcięta od rzeczywistości. Nagle poczułam jak coś łapie mnie za rękę i w tej samej chwili z ucha wyciąga mi jedną słuchawkę. Nie zdążyłam się oglądnąć, bo na szyi poczułam ciepły oddech i usłyszałam delikatny szept: "jesteś piękna." Po plecach przebiegł mi dreszcz.

TO BYŁ ON.

Delikatnie się uśmiechnęłam, ale szybko i zdecydowanie wyrwałam rękę z jego ręki.
-Co ty robisz?- spytałam marszcząc brwi i udając obojętność.
-Nic takiego. Po prostu trzymam za rękę najpiękniejszą dziewczynę w szkole- powiedział usiłując być poważnym, lecz szybko wyszczerzył zęby w rozbawieniu.
-Nie- powiedziałam stanowczo- Przecież my się nie znamy. A ja nie chodzę za rękę z nieznajomym chłopakiem.
-Powinnaś mnie znać. Nauczycielka przecież opowiadała dziś o mnie- śmiał się i próbował znów zapleść nsze palce u dłoni, lecz w końcu schowałam rękę do kieszeni.
-Ale ja jej nie słuchałam, a poza tym to ty nie znasz mnie- byłam przy swoim.
-Jesteś najpiękniejszą i najbardziej upartą dziewczyną ze szkoły.
-To nie wystarczy byś latał ze mną za rękę.
-Nie umiem latać- zaśmiał się.
-Dobrze wiesz, że chodzi mi o to, że nie będę chodzić za rękę z chłopakiem o którym nic nie wiem, i do którego nic nie czuję.
-No to się poznajmy! I się dowiesz! W czym probelm?- zmarszczył zabawnie brwi- chodź! Idziemy do parku.

Złapał mnie za ramiona i pozwoliłam obócić się w drugą stronę. Delikatnie uśmiechnęłam się pod nosem chyba tego nie zauważył, więc zaczęłam lekko udawać niechęć. Jednak po chwli szłam z najprzystojniejszym chłopakiem ze szkoły w stronę parku.

Długo rozmawialiśmy. Prawie trzy godziny. Paweł nie pali papierosów, tak jak ja uważa, to za niszczenie zdrowia i dziecinne szpanowanie. ALkochol pije tylko okolicznościowo, na imprezach, również tak jak ja. Dawniej podobno jarał zioło, ale teraz już szczególnie go do tego nie ciągnie. Chodzi na siłownię i gra w klubie piłkarskim. Uczy się przeciętnie- na trójkach. Przeprowadził się tu z rodzicami i mieszka dwie ulice dalej niż ja. Dowiedziałam się o nim jescze tysiące rzeczy, ale brakoł by mi kartek by tu o tym napisać. Jakimś sposobem zyskał moje zaufanie. Jego słowa wydawały się prawdziwe, patrzył mi w oczy, gdy o sobie opowiadał. To były tylko trzy godziny, a ja mam wrażenie jakbyśmy znali się od wieków. Jest taki pewny siebie. Ufam mu, wierze w każde słowo. Wszystko co mówi jest prawdą. Na pewno.

Oh, kochany pamiętniczku... Znów się zakochałam. Przecież po ostatnim razie miałam dać sobie spokój. Już nikt miał mnie nie ranić. Ale czy Paweł mnie zrani? Nie. Raczej nie. Nie wygląda na takiego, który lubi ranić. Wydaje się inny od całej reszty chłopców. Ma w sobie to coś. Coś czego nie umiem opisać słowami, ale coś co sprawia, że mu ufam.

Na pożegnanie bardzo długo się przytulaliśmy. On tak ślicznie pachnie. I jego silne ramiona obejmując mnie, sprawiły, że czuję się bezpieczna. Jednak ideał istnieje.
Dziś chyba nie usnę pamiętniczku..



 

 
Jakiś miesiąc temu natchnęła mnie wena.
Napisałam siedmio-rozdziałowe opowiadanie.
Postanowiłam założyć pingera i je tutaj opublikować.

Pierwszy rozdział mam już całkowicie dopracowany, za chwilkę go wrzucę i liczę na to, że się Wam spodoba. Serdecznie zapraszam i liczę na wiele wyświetleń.
Wszystkie blogi odwiedzające mój profil i obserwujące mnie zostaną również zaobserwowane przeze mnie. Będę wpadać i komentować.
Jeszcze raz zapraszam i mam nadzieję, że dobrze wypadnę.
Za chwilkę rodział pierwszy ♥